Guzki Schmorla to zmiany w kręgosłupie, które polegają na wciśnięciu się fragmentu krążka międzykręgowego w głąb trzonu kręgu. Najczęściej odkrywa się je przypadkowo podczas badań obrazowych i, jako że nie dają żadnych objawów, zazwyczaj nie wymagają interwencji. Czasem jednak u niewielkiej grupy pacjentów mogą stać się źródłem stanu zapalnego i powodować uporczywy ból pleców. Wyzwaniem staje się więc odróżnienie, kiedy guzek jest jedynie cechą anatomiczną, a kiedy faktycznie odpowiada za dolegliwości pacjenta.

Wiele osób po otrzymaniu wyników badań zadaje sobie pytanie: guzki Schmorla – co to właściwie jest? Mówiąc najprościej, to przepuklina jądra miażdżystego – miękkiej, centralnej części dysku – która zamiast na zewnątrz, wnika do wnętrza trzonu kręgu[1]. Dochodzi do tego, gdy materiał dysku pokonuje uszkodzoną blaszkę graniczną, czyli cienką barierę z kości i chrząstki oddzielającą go od kręgu. Zmiany te jako pierwszy opisał w 1927 roku niemiecki patolog Christian Georg Schmorl[1].
Przez lata guzki traktowano jako medyczną ciekawostkę, którą czasem udawało się dostrzec na zdjęciach rentgenowskich. Ich znaczenie kliniczne było jednak niedoceniane z powodu ograniczonych możliwości diagnostycznych. Dopiero pojawienie się rezonansu magnetycznego (MRI) pozwoliło zajrzeć głębiej i ocenić reakcję otaczających tkanek. Dzięki temu badaniu stało się jasne, że chociaż większość tych zmian pozostaje „niema”, niektóre mogą wywoływać stan zapalny i ból[2].
Powstanie guzka Schmorla jest efektem mechanicznego uszkodzenia blaszki granicznej. Przyczyny tego zjawiska bywają złożone i mogą wynikać zarówno z czynników zewnętrznych, jak i wrodzonych predyspozycji.
Blaszka graniczna to porowata struktura, która z jednej strony odżywia dysk, a z drugiej stanowi jego najsłabszy punkt[3]. Pod wpływem obciążenia osiowego, na przykład podczas podnoszenia ciężarów, jądro miażdżyste dysku rozpycha się we wszystkich kierunkach. Wywiera to nacisk na blaszkę graniczną, powodując jej wybrzuszanie i naprężenia, na które kość jest mało odporna[4]. Gdy wytrzymałość tej bariery zostanie przekroczona, dochodzi do powstania przepukliny w głąb trzonu kręgu.
Do przerwania osłabionej blaszki granicznej może dojść na skutek różnych, często nakładających się na siebie procesów.
Pewne czynniki demograficzne i środowiskowe zwiększają ryzyko powstawania guzków Schmorla. Z badań wynika, że częściej występują one u mężczyzn, co może mieć związek z większą masą ciała i wykonywaniem cięższej pracy fizycznej[1]. Istnieją również mocne dowody na predyspozycje genetyczne – szacuje się, że odziedziczalność tej cechy przekracza 70%[5]. Do pozostałych czynników ryzyka zalicza się ciężką pracę, sporty wyczynowe obciążające kręgosłup[5], wysoki wzrost oraz nadwagę.
Zdecydowana większość zmian tego typu nie daje o sobie znać i nie wywołuje żadnych dolegliwości. U części pacjentów guzki Schmorla dają objawy w postaci ostrego lub przewlekłego bólu pleców. Aby zrozumieć tę różnicę, trzeba spojrzeć na aktywność biologiczną zmiany.
Guzki bezobjawowe to zazwyczaj zmiany stare, stabilne i wygojone. Ból pojawia się, gdy guzek staje się „aktywny”. Dzieje się tak w momencie, gdy materiał jądra miażdżystego – tkanka normalnie odizolowana od układu odpornościowego – przedostaje się do silnie unaczynionego szpiku kostnego[1].
Organizm traktuje materiał z dysku jak ciało obce, co uruchamia reakcję obronną. Dochodzi do napływu komórek odpornościowych i rozwoju miejscowego stanu zapalnego, który w badaniu MRI jest widoczny jako obrzęk szpiku kostnego[1]. To właśnie ten proces jest głównym źródłem bólu.
Jeśli chodzi o guzki Schmorla, objawy bólowe są zazwyczaj zlokalizowane głęboko, w osi kręgosłupa i nasilają się przy obciążeniu, na przykład podczas stania, siedzenia czy pochylania się. W ostrej fazie, która często pojawia się po niewielkim urazie, dolegliwości mogą przypominać ból towarzyszący złamaniu kręgu[2].
Precyzyjna ocena zmian opiera się na badaniach obrazowych. Choć stosuje się różne techniki, rezonans magnetyczny odgrywa decydującą rolę w odróżnianiu zmian dających objawy od tych, które są nieme klinicznie.
Zdjęcie rentgenowskie (RTG) ma niską czułość i jest w stanie pokazać jedynie niektóre, zazwyczaj przewlekłe guzki w postaci wgłębień w trzonach kręgów. Tomografia komputerowa (TK) doskonale obrazuje kości i precyzyjnie pokazuje ubytek w blaszce granicznej, ale nie ocenia stanu zapalnego w szpiku. Obie te metody nie pozwalają więc stwierdzić, czy dana zmiana jest aktywna i powoduje ból[7].
Rezonans magnetyczny (MRI) jest standardem w diagnostyce, ponieważ pozwala ocenić stan szpiku kostnego i zidentyfikować cechy świadczące o aktywnym procesie zapalnym.
Obraz ostrego guzka Schmorla z towarzyszącym obrzękiem szpiku wymaga dokładnej analizy. Pacjenci często obawiają się, że wykryte zmiany mogą być groźne, pytając lekarzy, czy guzki Schmorla to nowotwór. Należy wyraźnie podkreślić, że są to zmiany łagodne i nieonkologiczne. Jednak w procesie diagnostycznym lekarz musi wykluczyć inne schorzenia, takie jak przerzuty nowotworowe, infekcje czy świeże złamania kompresyjne. Cechami przemawiającymi za rozpoznaniem guzków Schmorla są wyraźne połączenie zmiany z krążkiem międzykręgowym oraz brak naciekania na okoliczne tkanki.
Guzki Schmorla rzadko występują w odosobnieniu. Często pojawiają się razem z innymi patologiami, co może wskazywać na osłabienie lub przeciążenie danego segmentu kręgosłupa. Ich obecność jest jednym z kryteriów rozpoznania choroby Scheuermanna (kifozy młodzieńczej), która wiąże się z zaburzeniami wzrostu blaszek granicznych w okresie dojrzewania[8]. Istnieje również silny związek między guzkami a zaawansowaną chorobą zwyrodnieniową dysku, przy czym obie te patologie mogą wzajemnie napędzać swój rozwój[9]. Co więcej, duży guzek osłabia trzon kręgu, zwiększając ryzyko jego złamania[3].
Plan leczenia dotyczy wyłącznie objawowych guzków Schmorla. Zmiany, które nie powodują dolegliwości, nie wymagają żadnej interwencji. Celem terapii jest złagodzenie bólu, wyciszenie stanu zapalnego i przywrócenie sprawności.
W większości przypadków objawowe guzki dobrze reagują na leczenie zachowawcze, które jest metodą pierwszego wyboru[2]. Składa się na nie:
Interwencje zabiegowe są zarezerwowane dla niewielkiej grupy pacjentów z silnym, uporczywym bólem, który nie ustępuje mimo wdrożenia kompleksowego leczenia zachowawczego.