Zwyrodnieniowa mielopatia szyjna (DCM) to postępująca choroba neurologiczna, która rozwija się na skutek długotrwałego ucisku na rdzeń kręgowy w odcinku szyjnym. Jest to najczęstsza przyczyna zaburzeń funkcjonowania rdzenia kręgowego u osób dorosłych, zwłaszcza po 55. roku życia[1]. Wcześniej schorzenie to było znane jako mielopatia spondylotyczna szyjna (CSM), jednak terminologię zmieniono, aby lepiej oddać jego złożoną naturę. Nowa nazwa, DCM, obejmuje bowiem różnorodne przyczyny zwyrodnieniowe, a nie tylko te związane ze zmianami kostnymi, co ułatwia globalną współpracę badawczą i kliniczną[1].

Uszkodzenie rdzenia kręgowego w przebiegu tej choroby jest procesem wieloetapowym. Wszystko zaczyna się od statycznego zwężenia kanału kręgowego, które może być wrodzone lub nabyte w wyniku zmian zwyrodnieniowych krążków międzykręgowych, powstawania osteofitów czy przerostu więzadeł[1]. Sytuację pogarszają czynniki dynamiczne – codzienne ruchy szyi powodują dodatkową kompresję. Na przykład, gdy zginamy szyję do przodu, rdzeń kręgowy napina się na przednich wyroślach kostnych, a przy odchylaniu głowy do tyłu, więzadło żółte może wpuklać się do kanału kręgowego[1].
Przewlekły ucisk zakłóca również przepływ krwi w tętnicy rdzeniowej przedniej, co prowadzi do niedokrwienia i niedotlenienia tkanki nerwowej. Uruchamia to wtórną kaskadę zdarzeń patologicznych, obejmującą stany zapalne, programowaną śmierć komórek (apoptozę) oraz uszkodzenie bariery krew-rdzeń kręgowy[1]. Ta złożona patofizjologia tłumaczy zjawisko znane jako „paradoks kliniczno-radiologiczny”. Dlaczego niektórzy pacjenci z silnym uciskiem widocznym w rezonansie magnetycznym mają łagodne objawy, podczas gdy inni, z mniejszymi zmianami, cierpią na znaczną niepełnosprawność? Odpowiedź leży w interakcji między stopniem kompresji a czynnikami naczyniowymi, dynamicznymi i komórkowymi[1].
Główną przyczyną DCM jest spondyloza szyjna, czyli proces zużywania się kręgów, krążków międzykręgowych i stawów, postępujący wraz z wiekiem. Do zwężenia kanału kręgowego przyczyniają się także centralne przepukliny dysków, rozrost wyrośli kostnych (osteofitów) i wrodzona ciasnota kanału. Istotną rolę odgrywają również inne schorzenia, takie jak kostnienie więzadła podłużnego tylnego (OPLL), częstsze w populacjach azjatyckich, czy przerost więzadła żółtego[1]. Rzadziej za rozwój choroby odpowiadają stany zapalne (np. reumatoidalne zapalenie stawów), nowotwory, infekcje czy przebyte urazy.
Ryzyko wystąpienia DCM rośnie z wiekiem. Badania obrazowe wykazują cechy ucisku rdzenia kręgowego u 24% bezobjawowych dorosłych, a u osób po 60. roku życia odsetek ten wzrasta do 35%. Jednak tylko około jedna na dziesięć osób z widoczną kompresją w badaniu MRI rozwija objawy kliniczne[1]. Schorzenie dotyka mężczyzn trzykrotnie częściej niż kobiety, a symptomy pojawiają się zwykle między 50. a 70. rokiem życia[7]. Najczęściej zmiany lokalizują się na poziomach C5-C6, C6-C7 oraz C4-C5[1].
Choroba zazwyczaj zaczyna się podstępnie, a jej przebieg jest skokowy – okresy stabilizacji przeplatają się z nagłymi pogorszeniami[1]. Jednym z pierwszych i najczęstszych sygnałów są problemy z chodem i równowagą; pacjenci często opisują go jako niestabilny, spastyczny, na szerokiej podstawie. Typowym objawem jest również niezgrabność rąk i utrata precyzji ruchów, co sprawia trudność w wykonywaniu prostych czynności, takich jak pisanie czy zapinanie guzików. Stan ten określa się mianem „ręki mielopatycznej”.
Osłabienie siły mięśniowej może dotyczyć zarówno rąk, jak i nóg. Często występują zaburzenia czucia, w tym drętwienie, mrowienie i utrata czucia głębokiego, które nie zawsze odpowiadają konkretnym dermatomom, a raczej przyjmują formę „rękawiczek i skarpetek”[6]. Chociaż ból i sztywność karku są powszechne, nie pojawiają się u każdego[2]. Zaburzenia funkcji zwieraczy, na przykład nagłe parcie na mocz, są zwykle późnym i poważnym symptomem[2]. Jeśli mielopatia nie jest leczona, u większości pacjentów (nawet do 75%) prowadzi do postępującego pogorszenia stanu neurologicznego i trwałej niepełnosprawności[6].
Diagnoza jest stawiana na podstawie obrazu klinicznego oraz wyników badań obrazowych. Poszczególne metody dostarczają komplementarnych informacji, które razem tworzą pełny obraz schorzenia.
Staranne badanie neurologiczne pozwala na zidentyfikowanie obiektywnych oznak uszkodzenia rdzenia kręgowego. Poszukuje się przede wszystkim objawów uszkodzenia górnego neuronu ruchowego, takich jak wzmożone odruchy głębokie (hiperrefleksja) w nogach, spastyczność oraz odruchy patologiczne, na przykład objaw Babińskiego czy stopotrząs (klonus)[7]. Lekarze wykorzystują również testy prowokacyjne. Dodatni objaw Hoffmanna, czyli odruchowe zgięcie kciuka i palca wskazującego, jest wysoce sugestywny. Inne testy to odwrócony odruch promieniowy oraz objaw uciekania palców[1].
Rezonans magnetyczny (MRI) jest podstawowym narzędziem w diagnostyce DCM, ponieważ pozwala precyzyjnie uwidocznić rdzeń kręgowy, a także zlokalizować przyczynę i stopień ucisku. Charakterystycznym znaleziskiem jest jasny sygnał w obrazach T2-zależnych wewnątrz rdzenia, który może świadczyć o odwracalnym obrzęku lub, w gorszym przypadku, o nieodwracalnym uszkodzeniu zwanym mielomalacją[6]. Tomografia komputerowa (TK) lepiej obrazuje struktury kostne, co jest przydatne w ocenie OPLL. Zdjęcia rentgenowskie (RTG) służą z kolei do oceny osi kręgosłupa i ewentualnej niestabilności[9].
Badania przewodnictwa nerwowego (NCS) i elektromiografia (EMG) pełnią funkcję pomocniczą. Ich głównym celem jest diagnostyka różnicowa, czyli wykluczenie innych schorzeń, które mogą dawać podobne objawy, takich jak neuropatie obwodowe, zespoły uciskowe (np. zespół cieśni nadgarstka) czy choroby neuronu ruchowego, w tym stwardnienie zanikowe boczne (ALS)[1]. Somatosensoryczne potencjały wywołane (SSEP) mogą z kolei ocenić integralność dróg czuciowych w rdzeniu kręgowym.
Do obiektywnej oceny zaawansowania choroby, śledzenia jej postępów oraz efektów leczenia używa się standaryzowanych skal klinicznych.
Prawidłowe rozpoznanie DCM jest niezwykle istotne, ponieważ pomyłka może opóźnić wdrożenie skutecznego leczenia. Diagnostyka różnicowa obejmuje kilka schorzeń neurologicznych.
Inne stany, które należy wziąć pod uwagę, to jamistość rdzenia, guzy, neuropatia obwodowa czy niedobór witaminy B12, który może prowadzić do podostrego zwyrodnienia sznurów tylnych rdzenia[7].
Strategia leczenia zależy od stopnia zaawansowania choroby i tempa jej progresji. Dostępne są zarówno metody zachowawcze, jak i interwencje chirurgiczne.
Leczenie zachowawcze, obejmujące fizjoterapię, modyfikację aktywności i farmakoterapię bólu, jest zarezerwowane dla pacjentów z łagodną postacią DCM (mJOA 15-17) i stabilnym stanem neurologicznym[1]. Należy jednak pamiętać, że dowody na skuteczność takiego postępowania są ograniczone. U znacznego odsetka pacjentów (20-60%) dochodzi do pogorszenia, co ostatecznie i tak prowadzi do konieczności operacji[7]. Z tego powodu kluczowe jest regularne monitorowanie stanu neurologicznego.
Operacja jest standardem postępowania u pacjentów z umiarkowaną lub ciężką mielopatią (mJOA poniżej 15 punktów) oraz u wszystkich, u których obserwuje się postęp choroby. Celem zabiegu jest odbarczenie rdzenia kręgowego, co ma zatrzymać dalsze uszkodzenia i stworzyć warunki do regeneracji. Zwlekanie z interwencją chirurgiczną zmniejsza szansę na uzyskanie znaczącej poprawy[1].
Wybór metody operacyjnej zależy od lokalizacji ucisku, liczby zajętych poziomów oraz kształtu kręgosłupa szyjnego.
Powikłania pooperacyjne zależą od wybranej techniki. Dostęp przedni wiąże się głównie z ryzykiem przejściowych trudności w połykaniu i chrypki. Po operacjach z dostępu tylnego może wystąpić przemijające osłabienie mięśnia naramiennego (porażenie korzenia C5), infekcja rany czy przewlekły ból karku. Czynniki takie jak palenie tytoniu, cukrzyca czy duża liczba operowanych poziomów zwiększają ryzyko komplikacji[12].
Wyniki leczenia DCM są zróżnicowane i zależą od wielu czynników. Operacja ma na celu zatrzymanie postępu choroby, ale stopień odzyskania utraconych funkcji może być różny.
Lepsze rokowanie mają pacjenci młodsi, z krótszym czasem trwania objawów (poniżej roku) oraz z łagodniejszymi deficytami neurologicznymi przed operacją[1]. Gorsze wyniki obserwuje się u osób starszych, z długotrwałą chorobą oraz u tych, u których w badaniu MRI widoczne są jasne, dobrze odgraniczone zmiany sygnału w obrazach T2, sugerujące nieodwracalne uszkodzenie rdzenia (mielomalację)[6].
Rehabilitacja pooperacyjna odgrywa istotną rolę i koncentruje się na poprawie postawy, wzmocnieniu mięśni, a także odzyskaniu równowagi i koordynacji. Poprawa funkcji neurologicznych może następować stopniowo, nawet przez 2-3 lata po zabiegu[13]. Badania wskazują, że uzyskane korzyści są u większości pacjentów trwałe. Mimo to, DCM często pozostawia ślad w postaci resztkowych deficytów, które mogą wpływać na jakość życia i prowadzić do pewnego stopnia niepełnosprawności.
Postęp w medycynie otwiera nowe możliwości w podejściu do DCM. Zaawansowane techniki rezonansu magnetycznego, takie jak obrazowanie tensora dyfuzji (DTI), mogą w przyszłości dostarczyć informacji o mikrostrukturze rdzenia i jego potencjale do regeneracji[4]. Trwają również badania nad biomarkerami we krwi, które mogłyby pomóc w ocenie stopnia uszkodzenia i przewidywaniu progresji choroby. W chirurgii rozwijają się techniki małoinwazyjne oraz technologie zachowujące ruchomość, jak sztuczne dyski (artroplastyka)[10]. Duże nadzieje wiąże się z medycyną regeneracyjną, w tym z terapią komórkami macierzystymi, która w przyszłości może pomóc w naprawie uszkodzonej tkanki nerwowej.