Objaw Lasegue’a, znany szerzej jako test unoszenia wyprostowanej nogi (SLR), jest jednym z podstawowych badań wykonywanych u osób z bólem w dolnej części pleców. Choć stosuje się go od niemal 150 lat, jego główny cel pozostaje ten sam: sprawdzenie, czy doszło do podrażnienia lub ucisku korzeni nerwowych, które tworzą nerw kulszowy. Sprowokowanie charakterystycznego bólu podczas tego manewru może wskazywać na rwę kulszową, często spowodowaną przepukliną krążka międzykręgowego.

Historia tego badania jest ciekawym przykładem, jak pomyłka może utrwalić się w medycynie. Wbrew powszechnej opinii, francuski lekarz Ernest-Charles Lasègue w swojej publikacji z 1864 roku wcale nie opisał unoszenia wyprostowanej nogi[4]. Zauważył jedynie, że ból nasila się u pacjentów z rwą kulszową, gdy próbują obciążyć kończynę przy zgiętych stawach[2].
Dopiero jego uczeń, J.J. Forst, w 1881 roku formalnie opisał manewr, który znamy dzisiaj[2]. Z szacunku dla swojego mentora przypisał mu odkrycie[5], co zapoczątkowało historyczną nieścisłość. Co więcej, Forst błędnie zakładał, że ból pochodzi z ucisku nerwu przez napinające się mięśnie[1]. Tymczasem już rok wcześniej serbski lekarz Laza Lazarević nie tylko opisał tę samą procedurę, ale też poprawnie zidentyfikował przyczynę bólu jako rozciąganie nerwu kulszowego[1]. Mimo to nazwisko Lasègue’a przylgnęło do badania na stałe. Obecnie, dla większej precyzji, coraz częściej używa się nazwy opisowej: test unoszenia wyprostowanej kończyny (SLR)[2].
Aby zrozumieć, jak działa ten test, warto przyjrzeć się anatomii. Nerw kulszowy, najdłuższy w ludzkim ciele, powstaje z połączenia korzeni nerwowych na poziomach od L4 do S2. Korzenie te leżą w bezpośrednim sąsiedztwie krążków międzykręgowych. Gdy krążek L4-L5 ulega przepuklinie, najczęściej uciska korzeń nerwowy L5[1].
W zdrowym organizmie korzenie nerwowe mają pewien zakres ruchomości – mogą przesuwać się o 4-6 mm, adaptując się do ruchów ciała. Test SLR stopniowo napina całą strukturę nerwową. Jeśli jednak przepuklina dysku lub proces zapalny spowoduje powstanie zrostów, korzeń traci zdolność do ślizgu. Zostaje niejako uwięziony. W takiej sytuacji już niewielkie uniesienie nogi powoduje jego naciągnięcie i gwałtowny ból korzeniowy[1].
Poprawność wykonania i interpretacji testu SLR decyduje o jego wiarygodności. Nieprawidłowo przeprowadzony może prowadzić do fałszywych wyników i niepotrzebnej diagnostyki obrazowej.
Pacjent kładzie się płasko na plecach, bez poduszki, z wyprostowanymi nogami. Badający staje po stronie badanej kończyny. Jedną ręką stabilizuje miednicę, kładąc ją na kolcu biodrowym, aby zapobiec jej unoszeniu. Drugą ręką chwyta nogę pacjenta w okolicy pięty i, utrzymując kolano w pełnym wyproście, powoli unosi ją do góry. Ruch ten wykonuje się do momentu, aż pacjent zgłosi ból. Notuje się kąt, przy którym pojawiły się dolegliwości, a także ich dokładną lokalizację.
Nie każdy ból podczas testu oznacza dodatni wynik. Kluczowe jest to, jaki to ból i przy jakim kącie się pojawia. Za prawdziwie dodatni rezultat uznaje się wyłącznie ostry, przeszywający ból, który promieniuje w dół kończyny, często poniżej kolana[1]. Uczucie ciągnięcia w tylnej części uda czy ból zlokalizowany tylko w plecach zwykle świadczy o problemach mięśniowych.
Aby upewnić się, że ból ma charakter neurogenny, można zastosować dodatkowe manewry, które jeszcze bardziej napinają struktury nerwowe.
Istnieją modyfikacje klasycznego testu Lasegue’a, które pozwalają na dokładniejszą ocenę problemu.
Test ten polega na wykonaniu manewru SLR na zdrowej nodze. Wynik jest dodatni, jeśli ból korzeniowy pojawi się po stronie chorej. Dlaczego tak się dzieje? Unoszenie zdrowej kończyny pociąga za worek oponowy, co powoduje ruch korzeni nerwowych po obu stronach. Przy dużej, centralnej przepuklinie ten ruch może docisnąć korzeń nerwowy po chorej stronie do wypukliny[1]. Test ten ma niską czułość, ale bardzo wysoką swoistość. Oznacza to, że jego dodatni wynik jest silnym dowodem na istnienie przepukliny krążka międzykręgowego[4].
W tym wariancie pacjent leży na brzuchu. Badający maksymalnie zgina jego nogę w kolanie, a następnie może dodać ruch wyprostu w stawie biodrowym[1]. Manewr ten rozciąga nerw udowy i jego korzenie (L2-L4). Pojawienie się ostrego bólu na przedniej stronie uda świadczy o podrażnieniu tych struktur[1]. Jest to badanie przydatne w diagnostyce rwy udowej oraz przepuklin na wyższych poziomach kręgosłupa lędźwiowego.
Wartość diagnostyczna testu SLR jest często dyskutowana. Badania oceniają jego czułość (zdolność do wykrycia choroby) i swoistość (zdolność do wykluczenia choroby u zdrowych).
Pewnym problemem jest porównywanie wyników testu z obrazem rezonansu magnetycznego (MRI). MRI pokazuje zmiany anatomiczne, które często występują również u osób bezobjawowych[6]. Z kolei test SLR ocenia funkcjonalne podrażnienie nerwu. Ta rozbieżność sprawia, że ocena wartości diagnostycznej testu jest złożona[7].
Dodatni wynik testu Lasegue’a nie zawsze oznacza przepuklinę dysku. Każdy proces, który uciska lub drażni korzenie nerwowe, może dać podobny rezultat. Do innych przyczyn należą stenoza kanału kręgowego, guzy czy procesy zapalne[3].
W niektórych chorobach, jak zespół Guillaina-Barrégo, dochodzi do zapalenia wielu korzeni nerwowych, co może skutkować obustronnie dodatnim objawem Lasegue’a[9]. Również podrażnienie opon mózgowo-rdzeniowych w przebiegu zapalenia może dać dodatni wynik, ale wtedy towarzyszą mu inne objawy, jak sztywność karku.